This is my archive

Oszczędzanie jako droga do bogactwa

Głównym celem oszczędzania powinno być odłożenie pewnej kwoty pieniędzy, a następnie życie z procentów, które ta kwota przynosi. Wtedy pozostaje tylko wydawać mniej lub dokładnie tyle, ile przynosi ci zaoszczędzona kwota i żyć spokojnie.

Dlaczego niewiele osób oszczędza? Jest kilka powodów. Przewidują, że w przyszłości będą zarabiać więcej, więc teraz jeszcze nie muszą oszczędzać. Teraz ich zarobki nie są jeszcze wysokie, więc trzeba wydać je wszystkie, poza tym oszczędzanie jest trudne, ponieważ żyje się gorzej (można wydać mniej pieniędzy). Część ludzi sądzi, że nie opłaca się oszczędzać, bo oprocentowanie jest zbyt niskie, a pieniądze zjada inflacja.

„Kiedy będę więcej zarabiał, poprawi się moja sytuacja finansowa” – wiele osób bardzo mocno wierzy w te słowa. Nie wiedzą, że bogactwo jest efektem pomnażania kapitału. Jeśli będziesz więcej zarabiał, to owszem, poprawi się, ale twój standard życiowy, a nie sytuacja finansowa. Jakimś dziwnym sposobem potrzebujemy zwykle tyle, ile mamy. Jeśli zarabiasz więcej, zwiększają się po prostu twoje wydatki. Nadzieja, że się poprawi gdy będziesz dobrze zarabiać, jest złudna. Żeby się poprawiło najpierw Ty musisz się zmienić. Wiele jest osób, które zarabiają 20 000zł miesięcznie i mimo to toną w długach. Jeżeli dzisiaj nie wystarcza Ci pieniędzy na życie, mimo, że zarabiasz godnie, to dokładnie tak samo będzie w przyszłości, nawet jeśli twoje dochody się zwiększą.

Twoja sytuacja może się znacznie zmienić, jeżeli już dziś postanowisz zacząć oszczędzać. Im wcześniej zaczniesz to robić, tym lepiej (czas pracuje na twoją korzyść). Jeśli masz teraz kilkanaście lub 20 lat i nadal mieszkasz z rodzicami, to jest to najlepszy moment żeby zacząć, bo nie masz jeszcze na swojej głowie żadnych kosztów utrzymania. Nawet jeśli znajdujesz się w trudnej sytuacji, zacznij regularnie (co miesiąc) oszczędzać 10% swoich dochodów. Gdy tylko twoja pensja pojawi się na koncie natychmiast odłóż z niej 10%, zanim jeszcze zaczniesz te pieniądze wydawać. 10% to stosunkowo niedużo i nie powinno nadszarpnąć twojego budżetu. Jeżeli zarabiasz obecnie 2500zł miesięcznie, łatwiej będzie ci odłożyć 250zł, niż gdybyś zarabiał powiedzmy 10 000zł. Wraz ze wzrostem dochodów 10% stanowi bowiem coraz większą sumę. Dlatego rozpocząć oszczędzanie przy małych sumach jest łatwiej.

Sądzisz, że te pieniądze są Ci potrzebne? Nie można mylić wydatków koniecznych (np. zakup jedzenia) z potrzebami (np. wyjście na dyskotekę). O ile wydatki konieczne pozostają na podobnym poziomie, to potrzeby rosną wraz z dochodami. Receptą na bogactwo jest oszczędzać i inwestować, oszczędzać i inwestować i tak ciągle (słowa Warrena Buffeta – jednego z najbogatszych ludzi na świecie). Sposób myślenia ludzi bogatych jest inny, niż pozostałej części społeczeństwa. Jeśli decydują się nie kupować dziś samochodu za 200 000zł, to nie dlatego, że ich nie stać. Widzą wartość tej kwoty pomnożonej w przyszłości, np. za 20 lat. Samochód nie tylko „pożarłby” ich pieniądze przy jego kupnie, ale dodatkowo wyciągałby więcej pieniędzy z ich kieszeni, np. na paliwo, naprawy, przeglądy i ubezpieczenie, nie dając nic w zamian (chyba, że samochód na siebie zarabia, jako np. taksówka czy w inny sposób, ale piszę tu o generalnej zasadzie). Ten sposób myślenia może wydawać się mało atrakcyjny – jakże, całe życie mam zaciskać pasa? A jeśli po 20 latach z kwoty 100 000zł zrobi się 1 000 000zł? Każda prosperująca firma stara się wydawać mniej niż zarabia i reinwestować zyski (nadwyżki finansowe). Dlaczego nie postępować w swoim życiu dokładnie w ten sam sposób?

 

Na początek zacznij płacić najpierw samemu sobie. Traktuj oszczędzanie, jako zapłatę sobie. Dlaczego ciągle płacisz innym? Płacisz komuś za telefon, za jedzenie, za usługi, ale dlaczego nie płacisz sobie? Niech przynajmniej 10% twoich miesięcznych dochodów trafia na oddzielne konto. Te 10% miesięcznie stanowi podwaliny pod twoją przyszłą zamożność. To czy wydasz 90% czy 100% ze swoich dochodów nie zrobi Ci wielkiej różnicy, natomiast zrobi dużą różnicę w przyszłości. Te odłożone 10% jest inwestycją, to twoja zapłata i są to pieniądze nietykalne.

 

Przez inwestycję tych 10% uczynisz swój pierwszy krok na drodze ku lepszemu życiu. Teraz pora przejść do przyszłości. Generalnie rzecz ujmując wraz z upływem czasu rosną nasze umiejętności i wiedza, a w ślad za nimi rosną nasze pensje. Jeżeli właśnie dostałeś awans, premię albo podwyżkę czas postawić drugi krok. Przeznacz 50% swojej podwyżki na oszczędzanie. 50% to dużo, ale możesz to zrobić i nawet tego nie poczujesz. Dlaczego? Ponieważ dotąd nie miałeś tych pieniędzy i nie jesteś jeszcze przyzwyczajony do ich wydawania. Z żadnej z dotychczasowych czynności nie będziesz musiał zrezygnować. Twój standard życiowy i tak wzrośnie, bo przeznaczysz na niego pozostałe 50%. Jeżeli do tej pory zarabiałeś 2500zł miesięcznie (odkładałeś 250zł miesięcznie), a po podwyżce zarabiasz o 500zł więcej, czyli 3000zł, to teraz będziesz oszczędzał 500zł miesięcznie (250zł ze starej pensji + 250zł z podwyżki). Zwróć uwagę, że twoja miesięczna rata oszczędności wzrasta z miejsca o 100%!

Przypominam raz jeszcze, że powinieneś zaoszczędzić pieniądze na początku miesiąca, jak tylko znajdą się na twoim koncie. Jeśli będziesz czekał z tym do końca miesiąca, może się okazać, że wydałeś wszystkie pieniądze i nie ma czego zaoszczędzić. Zwiększenie stopy oszczędności dzięki podwyżce zmotywuje cię do jeszcze lepszej pracy i dalszego podnoszenia swoich dochodów. Obserwowanie, jak zaoszczędzona kwota powiększa się z miesiąca na miesiąc da Ci dużo satysfakcji.

 

Stosunek do oszczędzania świadczy o człowieku. Jeśli człowiek nie potrafi się obchodzić z pieniędzmi, to nie można go traktować poważnie. Powodem, dla którego oszczędzasz teraz jest przewidywanie, że w przyszłości będziesz chciał korzystać z życia i chcesz, żeby było cię na to stać. Innymi słowy sadzisz teraz drzewa, żeby później móc zbierać owoce.

Gdzie ulokujesz zaoszczędzone pieniądze, zależy tylko i wyłącznie od ciebie. Oszczędzając regularnie i długoterminowo masz na uwadze przede wszystkim zjawisko kapitalizacji odsetek, czyli procentu składanego . Z czasem dostajesz odsetki od pieniędzy, których sam nie wpłaciłeś (odsetki od odsetek).  Dlatego powinieneś wybierać formy oszczędzania z myślą o wysokim, długoterminowym zysku.

 

Poznałeś już korzyści płynące z oszczędzania, teraz pora, żebyś wpoił je swojej rodzinie, zwłaszcza dzieciom. Kiedy zacząć? Najlepiej wraz z wypłacaniem „kieszonkowego”. Wytłumacz dziecku, że wydawanie całego kieszonkowego jest złe, bo prowadzi do biedy. Możesz powiedzieć, że ludzie którzy żyją biednie i nie mają pieniędzy, wydawali co do grosza swoje kieszonkowe, natomiast ludzie, którym się powiodło, oszczędzali jego część. Przykładowo, jeśli dajesz swojemu dziecku 100 zł miesięcznie, to aby je dodatkowo zmotywować do oszczędzania, umów się z nim, że za każdą zaoszczędzoną złotówkę ty wpłacisz kolejnych 10zł na jego konto oszczędnościowe. Postaraj się namówić dziecko do odkładania połowy swojego kieszonkowego. Dzięki temu wykształcisz w nim pozytywne nawyki obchodzenia się z pieniędzmi i twoje dziecko nie będzie borykać się z problemami finansowymi w przyszłości. Oczywiście wytłumaczenie dziecku procesu oszczędzania wymaga czasu i uporu, ale jest wręcz koniecznością. Jeśli człowiek nie ma pieniędzy, stają się one dla niego rzeczą najważniejszą w życiu codziennym. Czy chciałbyś takiego losu dla swojego dziecka? Poprzez systematyczne wpłaty na konto oszczędnościowe dziecka będzie ono dysponować dość pokaźną kwotą po ukończeniu 30 roku życia.

Jednym z twoich celów powinna być wolność finansowa. Możesz powiedzieć o sobie, że jesteś niezależny dopiero wtedy, gdy możesz żyć z oprocentowania lub pasywnego dochodu od zgromadzonego majątku na poziomie, który ci odpowiada, nie musząc przy tym pracować. Dopóki nie zbudujesz swojej maszyny do robienia pieniędzy, sam musisz pracować i być tą maszyną. Pamiętaj, by przed dokonaniem wydatku dostrzegać przyszłą wartość pieniędzy, a nie obecną.

 

———————————————————————————————————————————————————

Szukasz leasingu? Sprawdź naszą ofertę:

Leasing samochodów >>

Leasing maszyn >>

Jak skutecznie pozbyć się długów?

Wpadłeś w długi? Czas się ich pozbyć. Na początek chcę jednak zaznaczyć, że nie wszystkie długi są złe, co więcej zadłużanie jest niezwykle pomocne w inwestowaniu np. w nieruchomości (inwestowanie przy użyciu dźwigni finansowej), czy rozwoju firmy. Jednak w tym wpisie skupiam się na likwidowaniu „złych” długów.

 

Dlaczego wpadamy w długi?

W ostatnich latach rośnie w naszym społeczeństwie tendencja do zadłużania się. Co prawda poziom naszych długów nie jest jeszcze tak wysoki jak w krajach rozwiniętych, jednakże systematycznie nadrabiamy zaległości. Ponieważ masz dobrą pracę i niezłe zarobki, przez jakiś czas udaje Ci się otrzymywać kolejne pożyczki i kredyty. Może jednak przyjść moment, że zaczynasz zaciągać kolejne kredyty tylko po to, żeby spłacić stare. Wpadasz w pętlę kredytową. To jeden z czarniejszych scenariuszy, ale niejednej osobie już się przytrafił.

 

Pomijając kredyt hipoteczny (w którym długiem obciążana jest nieruchomość)  pieniądze możemy dostać jedynie na siebie lub na firmę. Zaciąganie długów to sprawa bardzo niebezpieczna. Zadłużamy się, żeby kupić nowy samochód, nowe meble, wycieczkę zagraniczną czy jakiś sprzęt AGD. Są to wyjątkowo złe nawyki. To o czym marzymy niekoniecznie jest tym, czego potrzebujemy. Wpędzając się w długi, płacisz nie tylko za kupione przedmioty, ale i za odsetki bankowe. Sprawa wygląda inaczej, jeżeli zadłużasz się by rozwinąć firmę, a koszty kredytu będą niższe, niż osiągnięty dzięki dodatkowym pieniądzom zysk. W takim wypadku zaciąganie kredytu ma sens. Jakie natomiast są korzyści z zaciągnięcia długów konsumpcyjnych?… Nie ma żadnych! Są destruktywne i działają demotywująco, osłabiają także skłonność do działania, bo nagrodę, która czekała by na ciebie w przyszłości, wypłacasz sobie już dziś. Stwierdzasz więc, że nie warto długo czekać na nabycie nowej „zabawki”,tzn. do momentu, kiedy naprawdę będzie cię na nią stać. Możesz ją mieć już teraz. Gorzej, jeżeli po podsumowaniu wartości posiadanych dóbr i długów wyjdzie, że nie posiadasz nic lub prawie nic, po co więc pracujesz? A przecież kupione dobra konsumpcyjne ciągle tracą na wartości. Widać to zwłaszcza na przykładzie samochodu – im starszy tym mniej warty a ciągle wyciąga z twojej kieszeni pieniądze (ubezpieczenie, naprawy, paliwo). Ale zaciągasz długi konsumpcyjne, ponieważ sądzisz, że w przyszłości Twoja sytuacja się polepszy, dostaniesz podwyżkę i po problemie. Niestety przyszłość nigdy nie jest pewna. Toteż zaciąganie nowych kredytów na dobra konsumpcyjne jest niemądre.

Wyjątkiem jest sytuacja, gdy jesteś już zabezpieczony finansowo i realizujesz swoje marzenie. Więcej o tym przeczytasz tutaj.

 

Dlaczego zaciągamy długi? Nasz umysł najbardziej reaguje na to, co aktualne, a nie na odległą przyszłość. Dążymy już teraz do radości, która sprawi nam posiadanie nowej rzeczy. Z drugiej strony niemożność posiadania tej rzeczy tu i teraz wiąże się z rozczarowaniem. Lęk przed rozczarowaniem pcha nas w stronę natychmiastowej radości i wydajemy pieniądze. Oczywiście rozczarowanie wynikające z zadłużenia sprawi nam jeszcze większy ból, niż rozczarowanie z braku czegoś. Ale nasz umysł jest „głupi” i widzi tylko radość płynącą z chwili obecnej. W Babilonii bardzo popularne było zaciąganie długów zabezpieczanych własną osobą. Ten kto nie mógł spłacić długów lądował na licytacji niewolników i stawał się jednym z nich. Działo się tak z 9 na 10 dłużników. Byli oni potem odsyłani do katorżniczej pracy przy budowie murów obronnych miasta, wielu z nich ginęło z wycieńczenia w krótkim czasie a ich zwłoki spychano nocą poza mury. 2/3 pracujących przy murach niewolników pochodziło z Babilonii. Wszystko to działo się na oczach ludzi jednak nikogo nie powstrzymywało to przed zaciąganiem długów. Chwilowa radość była ważniejsza, niż płynące z niej konsekwencje. Dziś konsekwencje zadłużenia nie są aż tak poważne, ale i tak jesteśmy przypierani do muru.

 

Jak zlikwidować długi? Poniżej kilka wskazówek pomagających zlikwidować zadłużenie:

  • Każde z twoich działań powinno być podporządkowane twojemu celowi długoterminowemu (osiągnięcie dobrobytu). Czy to co robisz, mówisz i myślisz przyczynia się do osiągnięcia tego celu?
  • Od dziś liczy się każda złotówka. Nie ma miejsca na stwierdzenie „taka suma nie ma znaczenia”. Przemyśl każdy wydatek. Zastanów się, czy jest rzeczywiście konieczny. Określ, jaką maksymalną kwotę możesz wydać miesięcznie i nie przekraczaj jej. Utrzymanie dyscypliny jest kluczowe. Określ także minimalny dochód miesięczny i rób wszystko, żeby nie schodzić poniżej tego progu.
  • Spisuj wszystkie swoje wydatki i kieruj się swoim planem budżetowym. Jeśli jeszcze nie masz takiego, to go stwórz.
  • Zniszcz swoje karty kredytowe, którymi możesz płacić w sklepach. Zostaw tylko tą od bankomatu, a z kart płatniczych korzystaj dopiero, kiedy na twoim rachunku bieżącym uzbiera się większa kwota.
  • Bierz taki kredyt, który możesz spłacać od razu, a nie tylko w ratach.
  • Znajdź dodatkowe źródła przychodu, są one bardzo ważne. Zrób listę swoich dłużników i poproś ich o spłatę długów. Zaproponuj spłaty w ratach i podziękuj za każdy zwrot pieniędzy.
  • Porozmawiaj ze swoimi wierzycielami, może zgodzą się rozłożyć spłaty na dłuższy okres, albo chociaż nieco go przesuną. Rozmowa jest lepszym wyjściem, niż unikanie swoich wierzycieli. Doskonale widać to w branży leasingowej, którą reprezentuję.
  • Do spłaty przeznaczaj co najwyżej połowę kwoty, którą masz miesięcznie do dyspozycji, będziesz mógł od razu zacząć oszczędzać (dlaczego to takie ważne dowiesz się z dalszej części artykułu)
  • Rozwijaj w sobie potrzebę szybkiego działania. Działaj najsprawniej, jak to możliwe.

 

Jeśli doprowadziłeś się do sytuacji bardzo dużego zadłużenia kluczowe pytanie brzmi, czy masz rezerwę gotówki na czarną godzinę? Chodzi o kwotę ok. 50 000zł. W sytuacji dużego zadłużenia najgorsze są rzeczy pilne, takie jak opłata podstawowych rachunków za prąd, gaz, czynsz etc. pozwalających normalnie funkcjonować. Przez brak rezerw gotówkowych non stop trzeba biegać i skupiać się na rzeczach pilnych. I tak naprawdę to nie wielki dług staje się zmartwieniem, tylko małe pilne wydatki. Rezerwa gotówkowa pozwoli spokojnie opłacić wszystkie naglące małe wydatki i skupić się na dopracowaniu strategii przeciwdziałania długom. Powinieneś zadbać o stworzenie swojej rezerwy na czarna godzinę. Inni ludzie nie powinni o niej wiedzieć. Te pieniądze miałbyś w miejscu zawsze dostępnym, aby móc z nich skorzystać.

 

Nie wolno ci przeznaczać więcej, niż 50% pieniędzy do dyspozycjii na spłatę długów. Jeżeli zarabiasz 4000zł, a 3000zł potrzebne Ci jest na życie to dysponujesz kwotą 1000zł. Połowę tej kwoty, czyli 500zł przeznacz na spłatę długów, a drugą połowę zaoszczędzisz (nikt nie powinien o tym wiedzieć). Jeśli to niemożliwe zrób co w twojej mocy, aby zwiększyć miesięczny dochód i nadwyżkę oszczędzać. Twoim celem powinno być zaoszczędzenie pierwszych pieniędzy, np. pierwszych 10 000zł, potem 20 000zł, 50 000zł itd. Niezależnie od wysokości długów powinieneś zacząć oszczędzać natychmiast.

 

Intuicja może Ci podpowiadać, żeby najpierw spłacić dług, a potem zacząć oszczędzać, ale jest to myślenie błędne. Jeśli spłacisz dług i nie masz żadnych oszczędności to zaczynasz od zera – mało motywująca perspektywa. Oszczędzając od razu, zaczynasz budować swój przyszły dobrobyt (nie tylko z tego co sam zaoszczędzisz, ale z czasem dojdzie procent składany). Stawiasz sobie motywujący cel – zwiększysz swój dobrobyt i jednocześnie zmniejszysz dług. Wraz z rosnącą rezerwą gotówki rośnie twoja pewność siebie. Masz też świadomość, że w razie potrzeby możesz wykorzystać zaoszczędzone pieniądze. Nagłe wypadki mogą się zawsze zdarzyć, a zadłużonemu człowiekowi nie zawsze bank udzieli kredytu, nie zawsze pomogą znajomi czy rodzina. I właśnie wtedy ratuje cię twoja zaoszczędzona kwota. Najlepszą metodą na zlikwidowanie długów jest tworzenie dobrobytu.

 

W sytuacji zadłużenia powinieneś w sobie wykształcić dyscyplinę jeśli chodzi o wydawanie pieniędzy i konsekwentnie trzymać się wyznaczonego limitu. Może to oznaczać krótkotrwałe obniżenie standardu życia. Sam się wpędziłeś w kłopoty, a teraz chcesz z nich wyjść. Powinno Ci więc zależeć.

Nawet w sytuacji zadłużenia nie rezygnuj ze swoich celów, przeciwnie, trzymaj się ich jeszcze bardziej. Gdy sytuacja wydaje się być kiepska, nie wolno patrzeć na siebie tylko przez pryzmat pieniędzy, bo to może odebrać wszelką motywację (zwłaszcza jeśli nie widzisz dużych szans na poprawę). Życie każdego człowieka nie składa się tylko i wyłącznie z finansów, są także inne aspekty, doceń je. Podsycaj swoje pragnienia i pielęgnuj, są bardzo potrzebne i pomogą ci. To dzięki nim znajdziesz wystarczającą motywację do wzmożonego działania.

 

———————————————————————————————————————————————————

Szukasz leasingu? Sprawdź naszą ofertę:

Leasing samochodów >>

Leasing maszyn >>

Jak inwestować w fundusze akcyjne?

Jak inwestować w fundusze, żeby osiągać przyzwoite rezultaty i wykorzystywać każdy trend?

 

Czym jest fundusz inwestycyjny akcji?

Wielu ludzi wpłaca pieniądze do wspólnej puli, a profesjonaliści inwestują je zgodnie z polityką funduszu. W przypadku funduszy akcyjnych w większości w akcje, z mniejszym udziałem papierów dłużnych, np. obligacji czy bonów skarbowych. W Polsce zarządzać funduszami (czyli inwestować powierzone mu przez ludzi środki) mogą wyłącznie Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych (TFI). Są to spółki akcyjne, a ich właścicielami są z reguły duże instytucje finansowe, np. banki.

Pieniądze wpłacane do funduszu przeliczane są na tzw. jednostki uczestnictwa. Stanowią one podstawę do uczestnictwa w dochodach wypracowywanych przez fundusz. Możesz wycofać pieniądze w dowolnym momencie po aktualnej wycenie. Trwa to zwykle do tygodnia. Wycena jednostek dokonywana jest codziennie na podstawie bieżących notowań instrumentów finansowych wchodzących w skład portfela funduszu.

 

Fundusz akcyjny zwykle inwestuje pieniądze w kilkadziesiąt, a często nawet w ponad 100 różnych spółek. Minimalne wpłaty zaczynają się od kilkuset złotych. Oznacza to, że za małą kwotę możesz zainwestować w wiele różnych spółek i zminimalizować ryzyko.. Fundusz pobiera opłaty wejścia, prowadzenia rachunku oraz niekiedy wyjścia. Fundusze akcyjne cechują się wysokim ryzykiem, dlatego zakładany czas inwestycji to minimum kilka lat. Im dłuższy czas inwestycji, tym lepiej. Przy wyjściu z funduszu płaci się 19% podatku od zysku. Przykładowo: Kowalski zainwestował 1000zł i po 5 latach miał już 2000zł, a teraz chce wyciągnąć pieniądze. Jego zysk wyniósł 2000 zł – 1000 zł (wkład własny) = 1000zł. Podatek do zapłaty = 19%* 1000zł = 190zł. Kowalski zarobił 810zł.

Inwestycja w fundusz akcji wiąże się z ryzykiem straty części pieniędzy. Dzieje się tak, jeśli zainwestujesz w złym momencie i zbyt szybko wycofasz pieniądze. Doskonały tego przykład widzieliśmy pod koniec 2007 i na początku 2008 roku, kiedy ludzie, którzy wpłacili swoje pieniądze na górce hossy (w jej końcowym okresie), w panice wyciągali pieniądze ze stratami, pogłębiając tylko wielkość spadków.

Giełda porusza się cyklicznie, po okresie hossy następuje bessa, potem znowu przychodzi hossa i cały cykl się powtarza. Okres bessy jest krótszy, niż okres wzrostów. Należy zwrócić uwagę, że jeśli indeksy giełdowe wzrosły w okresie hossy o 100%, to w okresie bessy spadki wyniosą od 33% do 66% wzrostów z hossy (w ekstremalnych kryzysach, jak np. w latach ”wielkiego kryzysu”, spadki mogą pochłonąć 100% wzrostu). Specjaliści z funduszu o tym wiedzą, dlatego mówi się o inwestycji przynajmniej na kilka, a lepiej na kilkanaście, lub kilkadziesiąt lat. W długim okresie prawdopodobnie zarobisz. Zobrazuję to na prostym rysunku.

wykres

Nawet, jeśli swojego pierwszego zakupu jednostek funduszu dokonasz w punkcie C, na szczycie wzrostów, to czekając cierpliwie zarobisz jeszcze całkiem dobre pieniądze sprzedając udziały np. w punkcie G. Jeśli jednak w panice sprzedasz swoje jednostki w punkcie D lub E, to stracisz i to całkiem dużo.

Dla ludzi, którzy nie chcą poświęcać swojego czasu na robienie analiz, czytanie doniesień z rynku i aktywne zarządzanie swoimi pieniędzmi dobrą strategią jest długoterminowe, comiesięczne oszczędzanie określonej kwoty pieniędzy i wpłacanie jej na fundusz bez względu na to, czy na rynku panuje hossa, czy bessa. Pozwala to uzyskać tzw. efekt „średniej kosztów”. Załóżmy, że inwestujesz 300zł miesięcznie, a inwestowanie zaczynasz w punkcie C. Cena jednej jednostki funduszu kosztuje wtedy 10zł, nabywasz więc 30 jednostek. Kolejnych zakupów dokonujesz w punktach: D – 7,5 zł za jednostkę, co daje 40 jednostek; E – 5 zł za jednostkę, co daje 60 jednostek, F – 9 zł za jednostkę, co daje 33,33 jednostki. Łącznie nabyłeś więc 163,33 jednostki. Jeśli zdecydujesz się na sprzedaż wszystkich jednostek w punkcie F otrzymasz 1418,46 zł (1469,7 zł minus 19% podatku od zysku). Twój wkład własny wyniósł 1200zł, zarobiłeś 218,46 zł i to pomimo faktu, że pierwsze jednostki nabyłeś po wyższej cenie, niż ostatecznie sprzedałeś. Tak właśnie działa efekt „średniej kosztów”. Jeśli jednak wstrzymałbyś się ze sprzedażą do punktu G – 15 zł za jednostkę, twoje 163,33 jednostki, po zapłaceniu podatku Belki, byłyby teraz warte 2212,46 zł.

Przy comiesięcznej wpłacie nie ominie cię żaden ważniejszy trend. Nie przejmujesz się spadkami, bowiem wiesz, że inwestujesz długoterminowo. Można nawet powiedzieć, że „cieszysz się” ze spadków na giełdzie – pozwalają ci one kupić więcej jednostek funduszu, za tą samą kwotę (jednostki są tańsze). Moment sprzedaży to już kwestia indywidualnego wyboru, ciężko jest jednak wyczuć „idealny” moment, tj. sprzedać na samym szczycie.  Nie musisz sobie zaprzątać tym głowy, jeżeli ustalisz cel inwestycyjny. Po jego osiągnięciu po prostu wycofasz się z funduszu. Jeżeli poczekasz dostatecznie długo, nawet jednostki kupione na szczycie (pierwszym) dadzą ci przyzwoity zysk.

Metoda „uśredniania wartości” (Value Cost Averaging, VCA) jest nieco bardziej zaawansowana od efektu „średniej kosztów” i przez 95% czasu daje od niej lepsze rezultaty. Różnica polega na tym, że zamiast stałej kwoty regularnych wpłat mamy tutaj do czynienia z wpłacaniem różnych kwot, których wysokość zależy od wartości pożądanej przez nas zmiany. W praktyce wygląda to w ten sposób, że ustalamy wysokość pożądanej zmiany (np. o 1000zł miesięcznie) i przy każdym kolejnym nabyciu jednostek dopasowujemy do niej kwotę pojedynczej wpłaty. Jeśli po miesiącu wartość zgromadzonych środków zmalała z 1000zł do 900zł, to wpłacamy 1100zł co daje nam razem 2000zł – o założony 1000zł więcej, niż miesiąc wcześniej. Jeśli w kolejnym miesiącu wartość jednostek wzrośnie do 2200, wówczas wpłacamy jedynie 800zł, żeby osiągnąć zakładane na ten miesiąc 3000zł. W dalszym ciągu kupujemy więcej jednostek w okresie spadków, ale przeznaczamy na nie więcej środków. Podczas hossy wpłaty czasem są niemal zerowe, co ma duże znaczenie, bo inwestorzy rzadko chcą kupować coraz droższe jednostki. Jeśli cena jednostki od momentu pierwszego zakupu wzrośnie o 100% przestajemy kupować jednostki. Podsumowując kupujesz więcej jednostek podczas spadków i mniej podczas wzrostów.

 

Zupełnie inną strategią jest jednorazowe wpłacenie całej kwoty przeznaczonej na inwestycje. W mniej więcej 2/3 przypadków daje lepsze rezultaty, niż rozłożenie wpłat na raty. W tym wypadku kluczowy jest moment wejścia. Jeżeli pieniądze wpłacisz na początku lub w środku trendu wzrostowego, osiągniesz wysokie zyski. Wpłata na szczycie może natomiast oznaczać pokaźne straty. Cała trudność polega na określeniu, w którym momencie trendu (początkowym, środkowym czy końcowym) jest rynek.

 

Jakich zysków możesz się spodziewać po funduszu akcyjnym? Wszystko zależy od tego, w jakich krajach fundusz inwestuje. Istnieje wzór pozwalający określić roczny zysk z akcji w przedziałach.

Wzrost gospodarczy * 3 do 5 = wzrost indeksów

Jeśli wzrost gospodarczy kraju wynosi 4-5% rocznie to spodziewana stopa zwrotu waha się w granicach: 4% do 5% * 3 do 5 = 12% do 25%. Od tego wyniku trzeba jeszcze odjąć podatek od zysków i stopę inflacji. O ile inflacja działa na twoją korzyść, gdy spłacasz kredyt, to w odniesieniu do oszczędności jest zjawiskiem negatywnym.

Można obliczyć po jakim czasie obecna siła nabywcza pieniądza zmniejszy się o połowę, wystarczy skorzystać ze wzoru:

72 : stopień inflacji = liczba lat,

po których siła nabywcza pieniądza zmniejszyła się o połowę.

Jeśli np. inflacja wynosi 4% rocznie, to 72:4=18 lat, czyli po 18 latach za 100zł kupisz tylko połowę tego, co obecnie. Inflacja pomaga funduszom inwestycyjnym. Spadek siły nabywczej pieniądza powoduje wzrost wartości rzeczy, takich jak akcje czy nieruchomości. Innymi słowy inflacja jest wkalkulowana w aktualną cenę akcji.

 

Podstawowe zasady inwestowania w fundusze akcji

  • Ignoruj szokujące doniesienia gazet, a analizy przeprowadzaj samemu. Jeśli gazety piszą, że np. wszyscy inwestują w fundusze, bo od 2,5 roku dają świetne stopu zwrotu, to możesz się wkrótce spodziewać odwrócenia trendu. Jeśli będziesz robił to, co wszyscy, będziesz miał to, co wszyscy (czyli niewiele).
  • Wykorzystuj okresy „dołków” do dokupienia dodatkowych jednostek funduszu po korzystnej cenie, zwłaszcza, jeśli dysponujesz większymi kwotami. Wstrzymaj się ze sprzedażą w „dołku”, poczekaj, aż wartość jednostek wzrośnie. Comiesięczne wpłaty pozwolą ci uzyskać dobre stopy zwrotu.
  • Nie zmieniaj nieustannie funduszy – narazisz się tylko niepotrzebnie na opłaty. Daj swoim funduszom czas na rozkręcenie. Powinieneś inwestować tak długo, aż osiągniesz swój cel inwestycyjny. Twój cel inwestycyjny powinien być dokładnie opisany, po jego osiągnięciu sprzedaj swoje udziały. Pamiętaj, żeby zawsze dywersyfikować ryzyko, dlatego inwestując pieniądze wybieraj co najmniej 3 fundusze.
  • Inwestuj w te rynki, które mają wysoki wzrost gospodarczy. Możesz po nich oczekiwać relatywnie wysokich stóp zwrotu.
  • W pierwszych latach inwestuj wyłącznie w duże i znane fundusze, które od wielu lat są obecne na rynku i zdążyły już udowodnić w przeszłości, że dobrze sobie radzą obracając dużym kapitałem. Małe fundusze mogą mieć lepsze stopy zwrotu m. in. dlatego, że są małe. Dobre wyniki przyciągną do nich klientów i nie wiadomo, czy zdołają powtórzyć swoje wyniki dysponując dużym kapitałem. Na eksperymenty z bardziej ryzykownymi funduszami przyjdzie czas, gdy zbudujesz swoją osłonę finansową.
  • Uzupełniaj systematycznie swoją wiedzę na temat funduszy oraz tego co się dzieje na rynku korzystając ze specjalistycznych publikacji w magazynach poświęconych sprawom biznesowym.

 

———————————————————————————————————————————————————

Szukasz leasingu? Sprawdź naszą ofertę:

Leasing samochodów >>

Leasing maszyn >>

Procent składany czyli jakie efekty daje kapitalizacja odsetek

Na zjawisko procentów z procentów (procentu składanego) wpływają 3 czynniki: czas, oprocentowanie i wysokość wpłat. Wystarczy wpłacać pieniądze regularnie i nie ruszać ich przez dłuższy czas .

Czas
Im wcześniej zaczniesz dokonywać wpłat, tym lepiej. Czas działa na twoją korzyść. Patrząc długoterminowo w Stanach Zjednoczonych od 1948 roku (w ciągu 50 lat) wartość akcji rosła w tempie niemal 12% rocznie. Jeśli przyjąć oprocentowanie w wysokości 12% rocznie, wpłacając 400 zł miesięcznie dysponowałbyś po 35 latach kwotą 2 099 140 zł – przyzwoita emerytura. Gdybyś chciał uzyskać ten sam wynik w ciągu 20 lat, musiałbyś wpłacać 2400 zł miesięcznie. Odpowiednio dla 10 lat wpłaty wynosiłyby 10 000zł miesięcznie. I tu właśnie widzisz efekt procentów z procentów – im dłużej pozwolisz pieniądzom procentować, tym więcej zarabiasz.

 

Oprocentowanie
Oprocentowanie jest nie mniej istotnym czynnikiem, niż czas. Załóżmy, że co miesiąc odkładasz 100zł przez okres 35 lat. Przez ten okres wpłaciłbyś łącznie dokładnie 40 000zł. Jeśli twoje roczne oprocentowanie wynosiłoby 7% dysponowałbyś kwotą 166 722 zł. Dla 15% i 21% było by to odpowiednio 1 078 249 zł oraz 4 671 602 zł.

Jeśli zdecydowałbyś się wpłacić 100zł i na tym poprzestać (jednorazowa wpłata), a następnie zaczekać 35 lat, wartość tych 100zł kształtowałyby się następująco: 7% rocznie – 761,2 zł, 15% rocznie – 6621,2 zł, 20% rocznie – 23 737,6 zł. O ile 7% rocznie nie daje zbyt dobrych rezultatów to już wyższe oprocentowanie przynosi świetne wyniki. Trzykrotnie wyższe oprocentowanie oznacza trzydziestokrotnie wyższe zyski!

Istnieje prosty sposób na obliczenie czasu podwojenia się pieniędzy. Wystarczy podzielić liczbę 72 przez oprocentowanie. Otrzymany wynik pokaże, po ilu latach podwoi się wartość inwestycji, np. przy 12% rocznej stopie zwrotu – 72 : 12 = 6. Musiałbyś czekać 6 lat mając 12% rocznie, aby twój kapitał się podwoił. Mając 6% rocznie musiałbyś czekać 12 lat, aż pieniądze się podwoją.

Powodem, dla którego ludzie oszczędzają jest właśnie kwota, którą widzą w przyszłości. Czekając 20 lat (lub dłużej) z niewielkiej początkowo kwoty rodzą się z czasem ogromne pieniądze. Prosta symulacja jak mnożą się pieniądze. Dla celów tej symulacji zakładamy, że:

  • Roczna stopa zwrotu wynosi 10%, co daje miesięczną stopę zwrotu w wysokości 0,83%
  • Wpłaty comiesięczne w wysokości 500, 750 lub 1000zł. Daje to roczną wpłatę w wysokości odpowiednio 6000zł, 9000zł, 12 000zł.
  • Okres wpłat to 25 lat

Efekty:

  • Inwestując 500zł miesięcznie przy 10% rocznie, po 25 latach miałbyś 663 371 zł, wpłacając tylko 150 000 zł.
  • Inwestując 750zł miesięcznie przy 10% rocznie, po 25 latach miałbyś 995 057 zł, wpłacając tylko 225 000 zł.
  • Inwestując 1000zł miesięcznie przy 10% rocznie, po 25 latach miałbyś 1 326 743 zł, wpłacając tylko 300 000 zł.

Gdybyś zdecydował się poczekać jeszcze kilka lat dłużej, efekty były by jeszcze lepsze. Chcąc korzystać z magii procentu składanego musisz oszczędzać długoterminowo (chyba że zainwestujesz pieniądze w coś, co przynosi o wiele wyższe stopy zwrotu, wtedy ten sam efekt osiągniesz o wiele szybciej). Dopóki nie ruszysz tych pieniędzy, będą na siebie zarabiać. Zwróć uwagę, że po 19 latach wartość zgromadzonych pieniędzy jest jeszcze niemal dwukrotnie niższa, niż po 25 latach. Im dłużej będziesz odkładał pieniądze, tym „tempo wzrostu” zgromadzonej kwoty jest wyższe (pomimo stałego oprocentowania).

procent składany2

Przy 10% rocznej stopie zwrotu po 30 latach dysponujesz kwotą 7,5-krotnie wyższą od kwoty wpłaconej. Przy dłuższym okresie czasu rezultaty są jeszcze lepsze. Przeciętny człowiek wchodzący po studiach na rynek pracy ma przed sobą ponad 40 lat pracy zawodowej.

Oczywiście do wszystkich przedstawionych powyżej wyliczeń trzeba jeszcze uwzględnić czynnik inflacji i 19% podatek od zysków (w przypadku wypłaty zgromadzonych środków). Zwłaszcza inflacja ma tu duże znaczenie.

Procent składany może działać na Twoją korzyść (gdy pomnażasz swoje środki) lub przeciwko Tobie – widać to najlepiej przy kredytach hipotecznych na 30 lat. O ile czynnik inflacji pomniejsza twoje realne zyski o tyle „pomaga” przy spłatach kredytu – rata nie jest indeksowana o inflację więc z czasem płacąc tą samą ratę płacisz realnie mniej, niż w momencie zaciągania kredytu. Więcej o inflacji piszę tutaj.

 

———————————————————————————————————————————————————

Szukasz leasingu? Sprawdź naszą ofertę:

Leasing samochodów >>

Leasing maszyn >>