This is my archive

Jak inwestować w fundusze akcyjne?

Jak inwestować w fundusze, żeby osiągać przyzwoite rezultaty i wykorzystywać każdy trend?

 

Czym jest fundusz inwestycyjny akcji?

Wielu ludzi wpłaca pieniądze do wspólnej puli, a profesjonaliści inwestują je zgodnie z polityką funduszu. W przypadku funduszy akcyjnych w większości w akcje, z mniejszym udziałem papierów dłużnych, np. obligacji czy bonów skarbowych. W Polsce zarządzać funduszami (czyli inwestować powierzone mu przez ludzi środki) mogą wyłącznie Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych (TFI). Są to spółki akcyjne, a ich właścicielami są z reguły duże instytucje finansowe, np. banki.

Pieniądze wpłacane do funduszu przeliczane są na tzw. jednostki uczestnictwa. Stanowią one podstawę do uczestnictwa w dochodach wypracowywanych przez fundusz. Możesz wycofać pieniądze w dowolnym momencie po aktualnej wycenie. Trwa to zwykle do tygodnia. Wycena jednostek dokonywana jest codziennie na podstawie bieżących notowań instrumentów finansowych wchodzących w skład portfela funduszu.

 

Fundusz akcyjny zwykle inwestuje pieniądze w kilkadziesiąt, a często nawet w ponad 100 różnych spółek. Minimalne wpłaty zaczynają się od kilkuset złotych. Oznacza to, że za małą kwotę możesz zainwestować w wiele różnych spółek i zminimalizować ryzyko.. Fundusz pobiera opłaty wejścia, prowadzenia rachunku oraz niekiedy wyjścia. Fundusze akcyjne cechują się wysokim ryzykiem, dlatego zakładany czas inwestycji to minimum kilka lat. Im dłuższy czas inwestycji, tym lepiej. Przy wyjściu z funduszu płaci się 19% podatku od zysku. Przykładowo: Kowalski zainwestował 1000zł i po 5 latach miał już 2000zł, a teraz chce wyciągnąć pieniądze. Jego zysk wyniósł 2000 zł – 1000 zł (wkład własny) = 1000zł. Podatek do zapłaty = 19%* 1000zł = 190zł. Kowalski zarobił 810zł.

Inwestycja w fundusz akcji wiąże się z ryzykiem straty części pieniędzy. Dzieje się tak, jeśli zainwestujesz w złym momencie i zbyt szybko wycofasz pieniądze. Doskonały tego przykład widzieliśmy pod koniec 2007 i na początku 2008 roku, kiedy ludzie, którzy wpłacili swoje pieniądze na górce hossy (w jej końcowym okresie), w panice wyciągali pieniądze ze stratami, pogłębiając tylko wielkość spadków.

Giełda porusza się cyklicznie, po okresie hossy następuje bessa, potem znowu przychodzi hossa i cały cykl się powtarza. Okres bessy jest krótszy, niż okres wzrostów. Należy zwrócić uwagę, że jeśli indeksy giełdowe wzrosły w okresie hossy o 100%, to w okresie bessy spadki wyniosą od 33% do 66% wzrostów z hossy (w ekstremalnych kryzysach, jak np. w latach ”wielkiego kryzysu”, spadki mogą pochłonąć 100% wzrostu). Specjaliści z funduszu o tym wiedzą, dlatego mówi się o inwestycji przynajmniej na kilka, a lepiej na kilkanaście, lub kilkadziesiąt lat. W długim okresie prawdopodobnie zarobisz. Zobrazuję to na prostym rysunku.

wykres

Nawet, jeśli swojego pierwszego zakupu jednostek funduszu dokonasz w punkcie C, na szczycie wzrostów, to czekając cierpliwie zarobisz jeszcze całkiem dobre pieniądze sprzedając udziały np. w punkcie G. Jeśli jednak w panice sprzedasz swoje jednostki w punkcie D lub E, to stracisz i to całkiem dużo.

Dla ludzi, którzy nie chcą poświęcać swojego czasu na robienie analiz, czytanie doniesień z rynku i aktywne zarządzanie swoimi pieniędzmi dobrą strategią jest długoterminowe, comiesięczne oszczędzanie określonej kwoty pieniędzy i wpłacanie jej na fundusz bez względu na to, czy na rynku panuje hossa, czy bessa. Pozwala to uzyskać tzw. efekt „średniej kosztów”. Załóżmy, że inwestujesz 300zł miesięcznie, a inwestowanie zaczynasz w punkcie C. Cena jednej jednostki funduszu kosztuje wtedy 10zł, nabywasz więc 30 jednostek. Kolejnych zakupów dokonujesz w punktach: D – 7,5 zł za jednostkę, co daje 40 jednostek; E – 5 zł za jednostkę, co daje 60 jednostek, F – 9 zł za jednostkę, co daje 33,33 jednostki. Łącznie nabyłeś więc 163,33 jednostki. Jeśli zdecydujesz się na sprzedaż wszystkich jednostek w punkcie F otrzymasz 1418,46 zł (1469,7 zł minus 19% podatku od zysku). Twój wkład własny wyniósł 1200zł, zarobiłeś 218,46 zł i to pomimo faktu, że pierwsze jednostki nabyłeś po wyższej cenie, niż ostatecznie sprzedałeś. Tak właśnie działa efekt „średniej kosztów”. Jeśli jednak wstrzymałbyś się ze sprzedażą do punktu G – 15 zł za jednostkę, twoje 163,33 jednostki, po zapłaceniu podatku Belki, byłyby teraz warte 2212,46 zł.

Przy comiesięcznej wpłacie nie ominie cię żaden ważniejszy trend. Nie przejmujesz się spadkami, bowiem wiesz, że inwestujesz długoterminowo. Można nawet powiedzieć, że „cieszysz się” ze spadków na giełdzie – pozwalają ci one kupić więcej jednostek funduszu, za tą samą kwotę (jednostki są tańsze). Moment sprzedaży to już kwestia indywidualnego wyboru, ciężko jest jednak wyczuć „idealny” moment, tj. sprzedać na samym szczycie.  Nie musisz sobie zaprzątać tym głowy, jeżeli ustalisz cel inwestycyjny. Po jego osiągnięciu po prostu wycofasz się z funduszu. Jeżeli poczekasz dostatecznie długo, nawet jednostki kupione na szczycie (pierwszym) dadzą ci przyzwoity zysk.

Metoda „uśredniania wartości” (Value Cost Averaging, VCA) jest nieco bardziej zaawansowana od efektu „średniej kosztów” i przez 95% czasu daje od niej lepsze rezultaty. Różnica polega na tym, że zamiast stałej kwoty regularnych wpłat mamy tutaj do czynienia z wpłacaniem różnych kwot, których wysokość zależy od wartości pożądanej przez nas zmiany. W praktyce wygląda to w ten sposób, że ustalamy wysokość pożądanej zmiany (np. o 1000zł miesięcznie) i przy każdym kolejnym nabyciu jednostek dopasowujemy do niej kwotę pojedynczej wpłaty. Jeśli po miesiącu wartość zgromadzonych środków zmalała z 1000zł do 900zł, to wpłacamy 1100zł co daje nam razem 2000zł – o założony 1000zł więcej, niż miesiąc wcześniej. Jeśli w kolejnym miesiącu wartość jednostek wzrośnie do 2200, wówczas wpłacamy jedynie 800zł, żeby osiągnąć zakładane na ten miesiąc 3000zł. W dalszym ciągu kupujemy więcej jednostek w okresie spadków, ale przeznaczamy na nie więcej środków. Podczas hossy wpłaty czasem są niemal zerowe, co ma duże znaczenie, bo inwestorzy rzadko chcą kupować coraz droższe jednostki. Jeśli cena jednostki od momentu pierwszego zakupu wzrośnie o 100% przestajemy kupować jednostki. Podsumowując kupujesz więcej jednostek podczas spadków i mniej podczas wzrostów.

 

Zupełnie inną strategią jest jednorazowe wpłacenie całej kwoty przeznaczonej na inwestycje. W mniej więcej 2/3 przypadków daje lepsze rezultaty, niż rozłożenie wpłat na raty. W tym wypadku kluczowy jest moment wejścia. Jeżeli pieniądze wpłacisz na początku lub w środku trendu wzrostowego, osiągniesz wysokie zyski. Wpłata na szczycie może natomiast oznaczać pokaźne straty. Cała trudność polega na określeniu, w którym momencie trendu (początkowym, środkowym czy końcowym) jest rynek.

 

Jakich zysków możesz się spodziewać po funduszu akcyjnym? Wszystko zależy od tego, w jakich krajach fundusz inwestuje. Istnieje wzór pozwalający określić roczny zysk z akcji w przedziałach.

Wzrost gospodarczy * 3 do 5 = wzrost indeksów

Jeśli wzrost gospodarczy kraju wynosi 4-5% rocznie to spodziewana stopa zwrotu waha się w granicach: 4% do 5% * 3 do 5 = 12% do 25%. Od tego wyniku trzeba jeszcze odjąć podatek od zysków i stopę inflacji. O ile inflacja działa na twoją korzyść, gdy spłacasz kredyt, to w odniesieniu do oszczędności jest zjawiskiem negatywnym.

Można obliczyć po jakim czasie obecna siła nabywcza pieniądza zmniejszy się o połowę, wystarczy skorzystać ze wzoru:

72 : stopień inflacji = liczba lat,

po których siła nabywcza pieniądza zmniejszyła się o połowę.

Jeśli np. inflacja wynosi 4% rocznie, to 72:4=18 lat, czyli po 18 latach za 100zł kupisz tylko połowę tego, co obecnie. Inflacja pomaga funduszom inwestycyjnym. Spadek siły nabywczej pieniądza powoduje wzrost wartości rzeczy, takich jak akcje czy nieruchomości. Innymi słowy inflacja jest wkalkulowana w aktualną cenę akcji.

 

Podstawowe zasady inwestowania w fundusze akcji

  • Ignoruj szokujące doniesienia gazet, a analizy przeprowadzaj samemu. Jeśli gazety piszą, że np. wszyscy inwestują w fundusze, bo od 2,5 roku dają świetne stopu zwrotu, to możesz się wkrótce spodziewać odwrócenia trendu. Jeśli będziesz robił to, co wszyscy, będziesz miał to, co wszyscy (czyli niewiele).
  • Wykorzystuj okresy „dołków” do dokupienia dodatkowych jednostek funduszu po korzystnej cenie, zwłaszcza, jeśli dysponujesz większymi kwotami. Wstrzymaj się ze sprzedażą w „dołku”, poczekaj, aż wartość jednostek wzrośnie. Comiesięczne wpłaty pozwolą ci uzyskać dobre stopy zwrotu.
  • Nie zmieniaj nieustannie funduszy – narazisz się tylko niepotrzebnie na opłaty. Daj swoim funduszom czas na rozkręcenie. Powinieneś inwestować tak długo, aż osiągniesz swój cel inwestycyjny. Twój cel inwestycyjny powinien być dokładnie opisany, po jego osiągnięciu sprzedaj swoje udziały. Pamiętaj, żeby zawsze dywersyfikować ryzyko, dlatego inwestując pieniądze wybieraj co najmniej 3 fundusze.
  • Inwestuj w te rynki, które mają wysoki wzrost gospodarczy. Możesz po nich oczekiwać relatywnie wysokich stóp zwrotu.
  • W pierwszych latach inwestuj wyłącznie w duże i znane fundusze, które od wielu lat są obecne na rynku i zdążyły już udowodnić w przeszłości, że dobrze sobie radzą obracając dużym kapitałem. Małe fundusze mogą mieć lepsze stopy zwrotu m. in. dlatego, że są małe. Dobre wyniki przyciągną do nich klientów i nie wiadomo, czy zdołają powtórzyć swoje wyniki dysponując dużym kapitałem. Na eksperymenty z bardziej ryzykownymi funduszami przyjdzie czas, gdy zbudujesz swoją osłonę finansową.
  • Uzupełniaj systematycznie swoją wiedzę na temat funduszy oraz tego co się dzieje na rynku korzystając ze specjalistycznych publikacji w magazynach poświęconych sprawom biznesowym.

 

———————————————————————————————————————————————————

Szukasz leasingu? Sprawdź naszą ofertę:

Leasing samochodów >>

Leasing maszyn >>

Procent składany czyli jakie efekty daje kapitalizacja odsetek

Na zjawisko procentów z procentów (procentu składanego) wpływają 3 czynniki: czas, oprocentowanie i wysokość wpłat. Wystarczy wpłacać pieniądze regularnie i nie ruszać ich przez dłuższy czas .

Czas
Im wcześniej zaczniesz dokonywać wpłat, tym lepiej. Czas działa na twoją korzyść. Patrząc długoterminowo w Stanach Zjednoczonych od 1948 roku (w ciągu 50 lat) wartość akcji rosła w tempie niemal 12% rocznie. Jeśli przyjąć oprocentowanie w wysokości 12% rocznie, wpłacając 400 zł miesięcznie dysponowałbyś po 35 latach kwotą 2 099 140 zł – przyzwoita emerytura. Gdybyś chciał uzyskać ten sam wynik w ciągu 20 lat, musiałbyś wpłacać 2400 zł miesięcznie. Odpowiednio dla 10 lat wpłaty wynosiłyby 10 000zł miesięcznie. I tu właśnie widzisz efekt procentów z procentów – im dłużej pozwolisz pieniądzom procentować, tym więcej zarabiasz.

 

Oprocentowanie
Oprocentowanie jest nie mniej istotnym czynnikiem, niż czas. Załóżmy, że co miesiąc odkładasz 100zł przez okres 35 lat. Przez ten okres wpłaciłbyś łącznie dokładnie 40 000zł. Jeśli twoje roczne oprocentowanie wynosiłoby 7% dysponowałbyś kwotą 166 722 zł. Dla 15% i 21% było by to odpowiednio 1 078 249 zł oraz 4 671 602 zł.

Jeśli zdecydowałbyś się wpłacić 100zł i na tym poprzestać (jednorazowa wpłata), a następnie zaczekać 35 lat, wartość tych 100zł kształtowałyby się następująco: 7% rocznie – 761,2 zł, 15% rocznie – 6621,2 zł, 20% rocznie – 23 737,6 zł. O ile 7% rocznie nie daje zbyt dobrych rezultatów to już wyższe oprocentowanie przynosi świetne wyniki. Trzykrotnie wyższe oprocentowanie oznacza trzydziestokrotnie wyższe zyski!

Istnieje prosty sposób na obliczenie czasu podwojenia się pieniędzy. Wystarczy podzielić liczbę 72 przez oprocentowanie. Otrzymany wynik pokaże, po ilu latach podwoi się wartość inwestycji, np. przy 12% rocznej stopie zwrotu – 72 : 12 = 6. Musiałbyś czekać 6 lat mając 12% rocznie, aby twój kapitał się podwoił. Mając 6% rocznie musiałbyś czekać 12 lat, aż pieniądze się podwoją.

Powodem, dla którego ludzie oszczędzają jest właśnie kwota, którą widzą w przyszłości. Czekając 20 lat (lub dłużej) z niewielkiej początkowo kwoty rodzą się z czasem ogromne pieniądze. Prosta symulacja jak mnożą się pieniądze. Dla celów tej symulacji zakładamy, że:

  • Roczna stopa zwrotu wynosi 10%, co daje miesięczną stopę zwrotu w wysokości 0,83%
  • Wpłaty comiesięczne w wysokości 500, 750 lub 1000zł. Daje to roczną wpłatę w wysokości odpowiednio 6000zł, 9000zł, 12 000zł.
  • Okres wpłat to 25 lat

Efekty:

  • Inwestując 500zł miesięcznie przy 10% rocznie, po 25 latach miałbyś 663 371 zł, wpłacając tylko 150 000 zł.
  • Inwestując 750zł miesięcznie przy 10% rocznie, po 25 latach miałbyś 995 057 zł, wpłacając tylko 225 000 zł.
  • Inwestując 1000zł miesięcznie przy 10% rocznie, po 25 latach miałbyś 1 326 743 zł, wpłacając tylko 300 000 zł.

Gdybyś zdecydował się poczekać jeszcze kilka lat dłużej, efekty były by jeszcze lepsze. Chcąc korzystać z magii procentu składanego musisz oszczędzać długoterminowo (chyba że zainwestujesz pieniądze w coś, co przynosi o wiele wyższe stopy zwrotu, wtedy ten sam efekt osiągniesz o wiele szybciej). Dopóki nie ruszysz tych pieniędzy, będą na siebie zarabiać. Zwróć uwagę, że po 19 latach wartość zgromadzonych pieniędzy jest jeszcze niemal dwukrotnie niższa, niż po 25 latach. Im dłużej będziesz odkładał pieniądze, tym „tempo wzrostu” zgromadzonej kwoty jest wyższe (pomimo stałego oprocentowania).

procent składany2

Przy 10% rocznej stopie zwrotu po 30 latach dysponujesz kwotą 7,5-krotnie wyższą od kwoty wpłaconej. Przy dłuższym okresie czasu rezultaty są jeszcze lepsze. Przeciętny człowiek wchodzący po studiach na rynek pracy ma przed sobą ponad 40 lat pracy zawodowej.

Oczywiście do wszystkich przedstawionych powyżej wyliczeń trzeba jeszcze uwzględnić czynnik inflacji i 19% podatek od zysków (w przypadku wypłaty zgromadzonych środków). Zwłaszcza inflacja ma tu duże znaczenie.

Procent składany może działać na Twoją korzyść (gdy pomnażasz swoje środki) lub przeciwko Tobie – widać to najlepiej przy kredytach hipotecznych na 30 lat. O ile czynnik inflacji pomniejsza twoje realne zyski o tyle „pomaga” przy spłatach kredytu – rata nie jest indeksowana o inflację więc z czasem płacąc tą samą ratę płacisz realnie mniej, niż w momencie zaciągania kredytu. Więcej o inflacji piszę tutaj.

 

———————————————————————————————————————————————————

Szukasz leasingu? Sprawdź naszą ofertę:

Leasing samochodów >>

Leasing maszyn >>

Jak wygląda życie większości milionerów?

Wyobraź sobie milionera. Co widzisz? Jaki człowiek staje Ci przed oczami? Jak wygląda? Czym się otacza? Zapewne dostrzegasz osobę, po której widać życie w luksusie – nosi drogie garnitury, buty, zegarek. Ma dobry samochód i wielki dom z ogrodem, albo apartament w luksusowej dzielnicy. Jada w wykwintnych restauracjach, otaczają go (jeżeli to mężczyzna) piękne kobiety, wydaje dużo nie licząc się z pieniędzmi itd. Jeżeli, Twoim zdaniem, tak (albo podobnie) prezentuje się typowy milioner, to jesteś w dużym błędzie.

 

Ci, którzy żyją w wyżej opisany sposób stanowią raczej wyjątki. Są to przede wszystkim gwiazdy sportu, filmu czy muzyki, które podpisały kontrakty opiewające na wiele milionów. Ponieważ są to jednak osoby medialne, postrzegamy wszystkich milionerów przez ich pryzmat, tzn. bogaty = prowadzący rozrzutny, konsumpcyjny styl życia. Jest też grupa odnoszących duże sukcesy biznesmenów, którzy również prowadzą konsumpcyjny, wystawny tryb życia i jednocześnie są nieprawdopodobnie bogaci. Do tej grupy zalicza się jednak niewielki odsetek osób.

Okazuje się, że ogromna większość milionerów żyje inaczej, można powiedzieć „przeciętnie i nudno” albo „poniżej swoich możliwości”.  Ludzie zamożni wiodą styl życia sprzyjający akumulacji kapitału:

 

  • Żyją znacznie poniżej swoich finansowych możliwości
  • Swój czas, energię i pieniądze użytkują w sposób sprzyjający gromadzeniu majątku
  • Są zdania, że niezależność finansowa jest ważniejsza niż życie na pokaz
  • Rodzice nie pomagali im finansowo
  • ich dorosłe dzieci są z reguły materialnie niezależne
  • Mają talent do wyszukiwania okazji i wykorzystywania ich do zrobienia interesu
  • Wybrali dla siebie właściwe zajęcie

Oto portret statystycznego amerykańskiego milionera:

  • Jest mężczyzną, ma 57 lat, żonę (pierwszą) i trójkę dzieci
  • Co piąty z nich jest już na emeryturze
  • Trzy czwarte z nich to przedsiębiorcy, z czego większość pracuje we własnych firmach. Są to raczej biznesy tradycyjne, mało innowacyjne, np. firmy budowlane
  • Średni roczny przychód tej grupy wynosi 247 000 $ (a dochód 131 000$), ale wyniki te są zawyżane przez 5% zarabiających ponad 1 mln $ rocznie
  • Wartość posiadanego majątku (po odliczeniu kredytów i pożyczek) to około 1,6mln $. Zdecydowana większość, bo 95%, posiada majątek między 1 a 10 mln $.
  • Prawie wszyscy posiadają własny dom, w którym przeszło połowa mieszka ponad 20 lat. Domy te nie znajdują się w luksusowych dzielnicach, tylko są położone w zwykłych osiedlach i raczej nie wyróżniają się na tle dużo mniej zamożnych sąsiadów. Mieszkanie w takich dzielnicach jest tańsze, a dużo łatwiej zgromadzić majątek nie mieszkając w dzielnicy „prestiżowej”
  • 81% dorobiło się swojego majątku, a mniej niż 19% go odziedziczyło
  • Żyją znacznie poniżej swoich finansowych możliwości. Noszą tanie garnitury, jeżdżą używanymi samochodami, mniej niż 1% wzięło kiedykolwiek samochód w leasing
  • Ich żony to kobiety oszczędne, większości z milionerów wydawanie pieniędzy przychodzi łatwiej, niż ich żonom
  • Większość z nich nie ma skończonych studiów wyższych, ale wierzy, że wykształcenie jest bardzo ważne, szczególnie dla ich dzieci i wnuków, dlatego też na nim nie oszczędzają. Podobnie rzecz się ma z opieką medyczną, oraz opłacaniem doradców posiadających specjalistyczną wiedzę, np. podatkową
  • Dwie trzecie z nich pracuje między 45 a 55 godzin tygodniowo
  • Zaczęli pracować wcześniej, niż ich rówieśnicy, którzy kończyli uniwersytety, a tym samym wcześniej rozpoczęli proces budowy swojego majątku. Im dłuższy czas akumulacji, tym łatwiej zgromadzić dużą kwotę (szerzej wyjaśniam to w artykule „Procent składany, czyli jakie efekty daje kapitalizacja odsetek„) Jeżeli więc zacząć zarabiać i inwestować, to jak najwcześniej
  • Większość inwestuje 15% swoich zarobków
  • Typowy milioner wydaje rocznie 6,7% wartości tego, co posiada. Jeżeli jego majątek wynosi 1 mln $, to rocznie wydaje 67 000$.

Z tych wszystkich danych wyłania się osoba „ciułacza”, który nie wzbogacił się w sposób spektakularny. Większość milionerów stała się nimi dzięki wytrwałości, ciężkiej pracy, starannemu planowaniu i kontroli swoich wydatków oraz posiadaniu celów (długo i krótkoterminowych), do których dążyli. Nie porzucili tych czynności nawet wtedy, kiedy już stali się milionerami. Milionera postępującego w ten sposób można porównać do zawodowego sportowca, który osiągnął swoje wyniki dzięki ciągłym treningom. Musi ciągle trenować, żeby utrzymać wysoką formę i poprawić swoje wyniki. Jeżeli przestanie, straci formę. Podobnie jest z milionerem, jeśli nagle zacząłby prowadzić rozrzutny styl życia, z czasem jego majątek po prostu rozpłynąłby się.

Milionerzy wiedzą, że aby więcej wydać, trzeba więcej zarobić. Jednakże wyższe zarobki oznaczają też wyższy podatek dochodowy, dlatego stosują się oni do następującej zasady: do zbudowania majątku trzeba minimalizować dochód podlegający opodatkowaniu i jednocześnie maksymalizować dochód nieopodatkowany z inwestycji (niezrealizowany przyrost wartości jest wolny od podatku Belki). Innymi słowy im większą kwotę odłożysz inwestując, tym roczny podatek dochodowy ma mniejszy udział w wartości Twojego majątku. W przypadku milionerów wynosi on ok. 2%.

Milionerzy przywiązują dużą wagę do dobrego wykształcenia swoich dzieci. Ponieważ zazwyczaj prowadzą biznesy tradycyjne, w których konkurencja jest duża i kosztuje ich to dużo wysiłku, chcą lepszej przyszłości dla swoich dzieci. Najczęściej polecają im zostanie w przyszłości prawnikiem, lekarzem, lub innym, wysoko opłacanym specjalistą. Można zauważyć tu ciekawą korelację między pomocą materialną udzielaną dorosłym dzieciom przez rodziców: im więcej pieniędzy podarujesz dorosłemu dziecku, tym mniej jest ono w stanie zgromadzić samo, im mniej pieniędzy dasz dorosłemu dziecku, tym lepiej poradzi sobie w życiu. Niemniej jednak ogromna większość milionerów pomaga każdemu ze swoich dzieci przynajmniej w kupnie pierwszego domu.

Po czym poznać, że ktoś jest bogaty?

Wystarczy przemnożyć wiek osoby przez jej roczny dochód brutto ze wszystkich źródeł (oprócz spadku) a następnie uzyskany wynik podzielić przez 10. Uzyskany wynik pokazuje, jakim majątkiem powinniśmy dysponować. Przykładowo masz 30 lat, zarabiasz 80 000 zł rocznie oraz otrzymujesz 5000 zł ze swoich inwestycji. Mnożysz 30 razy 85 000 zł, co daje 2 550 000zł, dzielisz to przez 10 i otrzymujesz spodziewaną wartość majątku równą 255 000 zł.

Możesz o sobie powiedzieć, że jesteś zamożny, jeżeli Twój majątek jest wart przynajmniej 2 razy więcej od spodziewanej wartości majątku w swojej kategorii wiekowej i zarobkowej. Z kolei wynik o połowę niższy pokazuje, że nie idzie ci najlepiej.

Wysokość zarobków nie ma tu większego znaczenia. Często się zdarza, że ludzie zarabiający kilkaset tysięcy zł rocznie toną w długach i ciągle martwią się o pieniądze. Spowodowane jest to nadmierną konsumpcją, która przekracza uzyskiwane dochody. Tacy ludzie żyją ponad stan, niejednokrotnie ich obecne wydatki oraz wszelkiego rodzaju opłaty związane z prowadzeniem domu, pokryciem kosztów użytkowania samochodów i innych rzeczy, byłyby ledwo pokryte przez dwukrotnie wyższy dochód.

Oczywiście płacą ogromne podatki i nie posiadają majątku niepodlegającego opodatkowaniu. Żyją w ciągłym strachu przed przyszłością – „Co się stanie, jeśli nagle zacznę gorzej zarabiać?” albo „Co będzie, jeżeli rząd podniesie podatki?” Takich zmartwień nie mają osoby ze zgromadzonym majątkiem (jak wcześniej napisałem płacony przez nie podatek dochodowy wynosi ok. 2% wartości całego majątku rocznie). Dodatkowo osoby nadmiernie konsumujące nie zwracają większej uwagi na planowanie swojego budżetu. Z badań wynika, że osoby bogate poświęcają 2 razy więcej czasu (tj. ok. 8,5h w miesiącu) na planowanie swojego budżetu od osób, które prowadzą typowo konsumpcyjny tryb życia.

Bibliografia:
T.J. Stanley, W.D. Danko „Sekrety Amerykańskich Milionerów”

 

 

 


Szukasz leasingu? Poznaj naszą ofertę:

Leasing samochodów >>

Leasing maszyn >>