This is my archive

Jak skutecznie pozbyć się długów?

Wpadłeś w długi? Czas się ich pozbyć. Na początek chcę jednak zaznaczyć, że nie wszystkie długi są złe, co więcej zadłużanie jest niezwykle pomocne w inwestowaniu np. w nieruchomości (inwestowanie przy użyciu dźwigni finansowej), czy rozwoju firmy. Jednak w tym wpisie skupiam się na likwidowaniu „złych” długów.

 

Dlaczego wpadamy w długi?

W ostatnich latach rośnie w naszym społeczeństwie tendencja do zadłużania się. Co prawda poziom naszych długów nie jest jeszcze tak wysoki jak w krajach rozwiniętych, jednakże systematycznie nadrabiamy zaległości. Ponieważ masz dobrą pracę i niezłe zarobki, przez jakiś czas udaje Ci się otrzymywać kolejne pożyczki i kredyty. Może jednak przyjść moment, że zaczynasz zaciągać kolejne kredyty tylko po to, żeby spłacić stare. Wpadasz w pętlę kredytową. To jeden z czarniejszych scenariuszy, ale niejednej osobie już się przytrafił.

 

Pomijając kredyt hipoteczny (w którym długiem obciążana jest nieruchomość)  pieniądze możemy dostać jedynie na siebie lub na firmę. Zaciąganie długów to sprawa bardzo niebezpieczna. Zadłużamy się, żeby kupić nowy samochód, nowe meble, wycieczkę zagraniczną czy jakiś sprzęt AGD. Są to wyjątkowo złe nawyki. To o czym marzymy niekoniecznie jest tym, czego potrzebujemy. Wpędzając się w długi, płacisz nie tylko za kupione przedmioty, ale i za odsetki bankowe. Sprawa wygląda inaczej, jeżeli zadłużasz się by rozwinąć firmę, a koszty kredytu będą niższe, niż osiągnięty dzięki dodatkowym pieniądzom zysk. W takim wypadku zaciąganie kredytu ma sens. Jakie natomiast są korzyści z zaciągnięcia długów konsumpcyjnych?… Nie ma żadnych! Są destruktywne i działają demotywująco, osłabiają także skłonność do działania, bo nagrodę, która czekała by na ciebie w przyszłości, wypłacasz sobie już dziś. Stwierdzasz więc, że nie warto długo czekać na nabycie nowej „zabawki”,tzn. do momentu, kiedy naprawdę będzie cię na nią stać. Możesz ją mieć już teraz. Gorzej, jeżeli po podsumowaniu wartości posiadanych dóbr i długów wyjdzie, że nie posiadasz nic lub prawie nic, po co więc pracujesz? A przecież kupione dobra konsumpcyjne ciągle tracą na wartości. Widać to zwłaszcza na przykładzie samochodu – im starszy tym mniej warty a ciągle wyciąga z twojej kieszeni pieniądze (ubezpieczenie, naprawy, paliwo). Ale zaciągasz długi konsumpcyjne, ponieważ sądzisz, że w przyszłości Twoja sytuacja się polepszy, dostaniesz podwyżkę i po problemie. Niestety przyszłość nigdy nie jest pewna. Toteż zaciąganie nowych kredytów na dobra konsumpcyjne jest niemądre.

Wyjątkiem jest sytuacja, gdy jesteś już zabezpieczony finansowo i realizujesz swoje marzenie. Więcej o tym przeczytasz tutaj.

 

Dlaczego zaciągamy długi? Nasz umysł najbardziej reaguje na to, co aktualne, a nie na odległą przyszłość. Dążymy już teraz do radości, która sprawi nam posiadanie nowej rzeczy. Z drugiej strony niemożność posiadania tej rzeczy tu i teraz wiąże się z rozczarowaniem. Lęk przed rozczarowaniem pcha nas w stronę natychmiastowej radości i wydajemy pieniądze. Oczywiście rozczarowanie wynikające z zadłużenia sprawi nam jeszcze większy ból, niż rozczarowanie z braku czegoś. Ale nasz umysł jest „głupi” i widzi tylko radość płynącą z chwili obecnej. W Babilonii bardzo popularne było zaciąganie długów zabezpieczanych własną osobą. Ten kto nie mógł spłacić długów lądował na licytacji niewolników i stawał się jednym z nich. Działo się tak z 9 na 10 dłużników. Byli oni potem odsyłani do katorżniczej pracy przy budowie murów obronnych miasta, wielu z nich ginęło z wycieńczenia w krótkim czasie a ich zwłoki spychano nocą poza mury. 2/3 pracujących przy murach niewolników pochodziło z Babilonii. Wszystko to działo się na oczach ludzi jednak nikogo nie powstrzymywało to przed zaciąganiem długów. Chwilowa radość była ważniejsza, niż płynące z niej konsekwencje. Dziś konsekwencje zadłużenia nie są aż tak poważne, ale i tak jesteśmy przypierani do muru.

 

Jak zlikwidować długi? Poniżej kilka wskazówek pomagających zlikwidować zadłużenie:

  • Każde z twoich działań powinno być podporządkowane twojemu celowi długoterminowemu (osiągnięcie dobrobytu). Czy to co robisz, mówisz i myślisz przyczynia się do osiągnięcia tego celu?
  • Od dziś liczy się każda złotówka. Nie ma miejsca na stwierdzenie „taka suma nie ma znaczenia”. Przemyśl każdy wydatek. Zastanów się, czy jest rzeczywiście konieczny. Określ, jaką maksymalną kwotę możesz wydać miesięcznie i nie przekraczaj jej. Utrzymanie dyscypliny jest kluczowe. Określ także minimalny dochód miesięczny i rób wszystko, żeby nie schodzić poniżej tego progu.
  • Spisuj wszystkie swoje wydatki i kieruj się swoim planem budżetowym. Jeśli jeszcze nie masz takiego, to go stwórz.
  • Zniszcz swoje karty kredytowe, którymi możesz płacić w sklepach. Zostaw tylko tą od bankomatu, a z kart płatniczych korzystaj dopiero, kiedy na twoim rachunku bieżącym uzbiera się większa kwota.
  • Bierz taki kredyt, który możesz spłacać od razu, a nie tylko w ratach.
  • Znajdź dodatkowe źródła przychodu, są one bardzo ważne. Zrób listę swoich dłużników i poproś ich o spłatę długów. Zaproponuj spłaty w ratach i podziękuj za każdy zwrot pieniędzy.
  • Porozmawiaj ze swoimi wierzycielami, może zgodzą się rozłożyć spłaty na dłuższy okres, albo chociaż nieco go przesuną. Rozmowa jest lepszym wyjściem, niż unikanie swoich wierzycieli. Doskonale widać to w branży leasingowej, którą reprezentuję.
  • Do spłaty przeznaczaj co najwyżej połowę kwoty, którą masz miesięcznie do dyspozycji, będziesz mógł od razu zacząć oszczędzać (dlaczego to takie ważne dowiesz się z dalszej części artykułu)
  • Rozwijaj w sobie potrzebę szybkiego działania. Działaj najsprawniej, jak to możliwe.

 

Jeśli doprowadziłeś się do sytuacji bardzo dużego zadłużenia kluczowe pytanie brzmi, czy masz rezerwę gotówki na czarną godzinę? Chodzi o kwotę ok. 50 000zł. W sytuacji dużego zadłużenia najgorsze są rzeczy pilne, takie jak opłata podstawowych rachunków za prąd, gaz, czynsz etc. pozwalających normalnie funkcjonować. Przez brak rezerw gotówkowych non stop trzeba biegać i skupiać się na rzeczach pilnych. I tak naprawdę to nie wielki dług staje się zmartwieniem, tylko małe pilne wydatki. Rezerwa gotówkowa pozwoli spokojnie opłacić wszystkie naglące małe wydatki i skupić się na dopracowaniu strategii przeciwdziałania długom. Powinieneś zadbać o stworzenie swojej rezerwy na czarna godzinę. Inni ludzie nie powinni o niej wiedzieć. Te pieniądze miałbyś w miejscu zawsze dostępnym, aby móc z nich skorzystać.

 

Nie wolno ci przeznaczać więcej, niż 50% pieniędzy do dyspozycjii na spłatę długów. Jeżeli zarabiasz 4000zł, a 3000zł potrzebne Ci jest na życie to dysponujesz kwotą 1000zł. Połowę tej kwoty, czyli 500zł przeznacz na spłatę długów, a drugą połowę zaoszczędzisz (nikt nie powinien o tym wiedzieć). Jeśli to niemożliwe zrób co w twojej mocy, aby zwiększyć miesięczny dochód i nadwyżkę oszczędzać. Twoim celem powinno być zaoszczędzenie pierwszych pieniędzy, np. pierwszych 10 000zł, potem 20 000zł, 50 000zł itd. Niezależnie od wysokości długów powinieneś zacząć oszczędzać natychmiast.

 

Intuicja może Ci podpowiadać, żeby najpierw spłacić dług, a potem zacząć oszczędzać, ale jest to myślenie błędne. Jeśli spłacisz dług i nie masz żadnych oszczędności to zaczynasz od zera – mało motywująca perspektywa. Oszczędzając od razu, zaczynasz budować swój przyszły dobrobyt (nie tylko z tego co sam zaoszczędzisz, ale z czasem dojdzie procent składany). Stawiasz sobie motywujący cel – zwiększysz swój dobrobyt i jednocześnie zmniejszysz dług. Wraz z rosnącą rezerwą gotówki rośnie twoja pewność siebie. Masz też świadomość, że w razie potrzeby możesz wykorzystać zaoszczędzone pieniądze. Nagłe wypadki mogą się zawsze zdarzyć, a zadłużonemu człowiekowi nie zawsze bank udzieli kredytu, nie zawsze pomogą znajomi czy rodzina. I właśnie wtedy ratuje cię twoja zaoszczędzona kwota. Najlepszą metodą na zlikwidowanie długów jest tworzenie dobrobytu.

 

W sytuacji zadłużenia powinieneś w sobie wykształcić dyscyplinę jeśli chodzi o wydawanie pieniędzy i konsekwentnie trzymać się wyznaczonego limitu. Może to oznaczać krótkotrwałe obniżenie standardu życia. Sam się wpędziłeś w kłopoty, a teraz chcesz z nich wyjść. Powinno Ci więc zależeć.

Nawet w sytuacji zadłużenia nie rezygnuj ze swoich celów, przeciwnie, trzymaj się ich jeszcze bardziej. Gdy sytuacja wydaje się być kiepska, nie wolno patrzeć na siebie tylko przez pryzmat pieniędzy, bo to może odebrać wszelką motywację (zwłaszcza jeśli nie widzisz dużych szans na poprawę). Życie każdego człowieka nie składa się tylko i wyłącznie z finansów, są także inne aspekty, doceń je. Podsycaj swoje pragnienia i pielęgnuj, są bardzo potrzebne i pomogą ci. To dzięki nim znajdziesz wystarczającą motywację do wzmożonego działania.

 

———————————————————————————————————————————————————

Szukasz leasingu? Sprawdź naszą ofertę:

Leasing samochodów >>

Leasing maszyn >>

Jak wygląda życie większości milionerów?

Wyobraź sobie milionera. Co widzisz? Jaki człowiek staje Ci przed oczami? Jak wygląda? Czym się otacza? Zapewne dostrzegasz osobę, po której widać życie w luksusie – nosi drogie garnitury, buty, zegarek. Ma dobry samochód i wielki dom z ogrodem, albo apartament w luksusowej dzielnicy. Jada w wykwintnych restauracjach, otaczają go (jeżeli to mężczyzna) piękne kobiety, wydaje dużo nie licząc się z pieniędzmi itd. Jeżeli, Twoim zdaniem, tak (albo podobnie) prezentuje się typowy milioner, to jesteś w dużym błędzie.

 

Ci, którzy żyją w wyżej opisany sposób stanowią raczej wyjątki. Są to przede wszystkim gwiazdy sportu, filmu czy muzyki, które podpisały kontrakty opiewające na wiele milionów. Ponieważ są to jednak osoby medialne, postrzegamy wszystkich milionerów przez ich pryzmat, tzn. bogaty = prowadzący rozrzutny, konsumpcyjny styl życia. Jest też grupa odnoszących duże sukcesy biznesmenów, którzy również prowadzą konsumpcyjny, wystawny tryb życia i jednocześnie są nieprawdopodobnie bogaci. Do tej grupy zalicza się jednak niewielki odsetek osób.

Okazuje się, że ogromna większość milionerów żyje inaczej, można powiedzieć „przeciętnie i nudno” albo „poniżej swoich możliwości”.  Ludzie zamożni wiodą styl życia sprzyjający akumulacji kapitału:

 

  • Żyją znacznie poniżej swoich finansowych możliwości
  • Swój czas, energię i pieniądze użytkują w sposób sprzyjający gromadzeniu majątku
  • Są zdania, że niezależność finansowa jest ważniejsza niż życie na pokaz
  • Rodzice nie pomagali im finansowo
  • ich dorosłe dzieci są z reguły materialnie niezależne
  • Mają talent do wyszukiwania okazji i wykorzystywania ich do zrobienia interesu
  • Wybrali dla siebie właściwe zajęcie

Oto portret statystycznego amerykańskiego milionera:

  • Jest mężczyzną, ma 57 lat, żonę (pierwszą) i trójkę dzieci
  • Co piąty z nich jest już na emeryturze
  • Trzy czwarte z nich to przedsiębiorcy, z czego większość pracuje we własnych firmach. Są to raczej biznesy tradycyjne, mało innowacyjne, np. firmy budowlane
  • Średni roczny przychód tej grupy wynosi 247 000 $ (a dochód 131 000$), ale wyniki te są zawyżane przez 5% zarabiających ponad 1 mln $ rocznie
  • Wartość posiadanego majątku (po odliczeniu kredytów i pożyczek) to około 1,6mln $. Zdecydowana większość, bo 95%, posiada majątek między 1 a 10 mln $.
  • Prawie wszyscy posiadają własny dom, w którym przeszło połowa mieszka ponad 20 lat. Domy te nie znajdują się w luksusowych dzielnicach, tylko są położone w zwykłych osiedlach i raczej nie wyróżniają się na tle dużo mniej zamożnych sąsiadów. Mieszkanie w takich dzielnicach jest tańsze, a dużo łatwiej zgromadzić majątek nie mieszkając w dzielnicy „prestiżowej”
  • 81% dorobiło się swojego majątku, a mniej niż 19% go odziedziczyło
  • Żyją znacznie poniżej swoich finansowych możliwości. Noszą tanie garnitury, jeżdżą używanymi samochodami, mniej niż 1% wzięło kiedykolwiek samochód w leasing
  • Ich żony to kobiety oszczędne, większości z milionerów wydawanie pieniędzy przychodzi łatwiej, niż ich żonom
  • Większość z nich nie ma skończonych studiów wyższych, ale wierzy, że wykształcenie jest bardzo ważne, szczególnie dla ich dzieci i wnuków, dlatego też na nim nie oszczędzają. Podobnie rzecz się ma z opieką medyczną, oraz opłacaniem doradców posiadających specjalistyczną wiedzę, np. podatkową
  • Dwie trzecie z nich pracuje między 45 a 55 godzin tygodniowo
  • Zaczęli pracować wcześniej, niż ich rówieśnicy, którzy kończyli uniwersytety, a tym samym wcześniej rozpoczęli proces budowy swojego majątku. Im dłuższy czas akumulacji, tym łatwiej zgromadzić dużą kwotę (szerzej wyjaśniam to w artykule „Procent składany, czyli jakie efekty daje kapitalizacja odsetek„) Jeżeli więc zacząć zarabiać i inwestować, to jak najwcześniej
  • Większość inwestuje 15% swoich zarobków
  • Typowy milioner wydaje rocznie 6,7% wartości tego, co posiada. Jeżeli jego majątek wynosi 1 mln $, to rocznie wydaje 67 000$.

Z tych wszystkich danych wyłania się osoba „ciułacza”, który nie wzbogacił się w sposób spektakularny. Większość milionerów stała się nimi dzięki wytrwałości, ciężkiej pracy, starannemu planowaniu i kontroli swoich wydatków oraz posiadaniu celów (długo i krótkoterminowych), do których dążyli. Nie porzucili tych czynności nawet wtedy, kiedy już stali się milionerami. Milionera postępującego w ten sposób można porównać do zawodowego sportowca, który osiągnął swoje wyniki dzięki ciągłym treningom. Musi ciągle trenować, żeby utrzymać wysoką formę i poprawić swoje wyniki. Jeżeli przestanie, straci formę. Podobnie jest z milionerem, jeśli nagle zacząłby prowadzić rozrzutny styl życia, z czasem jego majątek po prostu rozpłynąłby się.

Milionerzy wiedzą, że aby więcej wydać, trzeba więcej zarobić. Jednakże wyższe zarobki oznaczają też wyższy podatek dochodowy, dlatego stosują się oni do następującej zasady: do zbudowania majątku trzeba minimalizować dochód podlegający opodatkowaniu i jednocześnie maksymalizować dochód nieopodatkowany z inwestycji (niezrealizowany przyrost wartości jest wolny od podatku Belki). Innymi słowy im większą kwotę odłożysz inwestując, tym roczny podatek dochodowy ma mniejszy udział w wartości Twojego majątku. W przypadku milionerów wynosi on ok. 2%.

Milionerzy przywiązują dużą wagę do dobrego wykształcenia swoich dzieci. Ponieważ zazwyczaj prowadzą biznesy tradycyjne, w których konkurencja jest duża i kosztuje ich to dużo wysiłku, chcą lepszej przyszłości dla swoich dzieci. Najczęściej polecają im zostanie w przyszłości prawnikiem, lekarzem, lub innym, wysoko opłacanym specjalistą. Można zauważyć tu ciekawą korelację między pomocą materialną udzielaną dorosłym dzieciom przez rodziców: im więcej pieniędzy podarujesz dorosłemu dziecku, tym mniej jest ono w stanie zgromadzić samo, im mniej pieniędzy dasz dorosłemu dziecku, tym lepiej poradzi sobie w życiu. Niemniej jednak ogromna większość milionerów pomaga każdemu ze swoich dzieci przynajmniej w kupnie pierwszego domu.

Po czym poznać, że ktoś jest bogaty?

Wystarczy przemnożyć wiek osoby przez jej roczny dochód brutto ze wszystkich źródeł (oprócz spadku) a następnie uzyskany wynik podzielić przez 10. Uzyskany wynik pokazuje, jakim majątkiem powinniśmy dysponować. Przykładowo masz 30 lat, zarabiasz 80 000 zł rocznie oraz otrzymujesz 5000 zł ze swoich inwestycji. Mnożysz 30 razy 85 000 zł, co daje 2 550 000zł, dzielisz to przez 10 i otrzymujesz spodziewaną wartość majątku równą 255 000 zł.

Możesz o sobie powiedzieć, że jesteś zamożny, jeżeli Twój majątek jest wart przynajmniej 2 razy więcej od spodziewanej wartości majątku w swojej kategorii wiekowej i zarobkowej. Z kolei wynik o połowę niższy pokazuje, że nie idzie ci najlepiej.

Wysokość zarobków nie ma tu większego znaczenia. Często się zdarza, że ludzie zarabiający kilkaset tysięcy zł rocznie toną w długach i ciągle martwią się o pieniądze. Spowodowane jest to nadmierną konsumpcją, która przekracza uzyskiwane dochody. Tacy ludzie żyją ponad stan, niejednokrotnie ich obecne wydatki oraz wszelkiego rodzaju opłaty związane z prowadzeniem domu, pokryciem kosztów użytkowania samochodów i innych rzeczy, byłyby ledwo pokryte przez dwukrotnie wyższy dochód.

Oczywiście płacą ogromne podatki i nie posiadają majątku niepodlegającego opodatkowaniu. Żyją w ciągłym strachu przed przyszłością – „Co się stanie, jeśli nagle zacznę gorzej zarabiać?” albo „Co będzie, jeżeli rząd podniesie podatki?” Takich zmartwień nie mają osoby ze zgromadzonym majątkiem (jak wcześniej napisałem płacony przez nie podatek dochodowy wynosi ok. 2% wartości całego majątku rocznie). Dodatkowo osoby nadmiernie konsumujące nie zwracają większej uwagi na planowanie swojego budżetu. Z badań wynika, że osoby bogate poświęcają 2 razy więcej czasu (tj. ok. 8,5h w miesiącu) na planowanie swojego budżetu od osób, które prowadzą typowo konsumpcyjny tryb życia.

Bibliografia:
T.J. Stanley, W.D. Danko „Sekrety Amerykańskich Milionerów”

 

 

 


Szukasz leasingu? Poznaj naszą ofertę:

Leasing samochodów >>

Leasing maszyn >>